Magnolie Pobierowo to miejsce stworzone z myślą o rodzicach, którzy kochają swoje dzieci, ale równie mocno marzą o chwili świętego spokoju. Ukryte w sosnowym lesie, zaledwie 500 metrów od plaży, łączy to, co w wyjeździe z dziećmi najważniejsze: dzieci mają gdzie się wyszaleć, a dorośli mają szansę naprawdę odpocząć (tak, wiemy, jak to brzmi – ale tu jest na to realna szansa).
Wszystkie pokoje typu studio i apartamenty posiadają w pełni wyposażony aneks kuchenny oraz prywatną łazienkę. Czyli: śniadanie o 6:30, bo „już jest dzień”? Proszę bardzo. Kolacja w piżamach, bo ktoś właśnie dostał kryzys po całym dniu na plaży? Też da się ogarnąć. Część studio i apartamentów ma bezpośrednie wejście z zewnątrz – z poziomu gruntu na parterze lub z tarasu na piętrze – co oznacza mniej biegania po korytarzach i łatwiejsze ogarnianie całej rodziny z bagażami, wózkiem, zabawkami i całą resztą dziecięcego ekwipunku.
Na terenie obiektu czeka podgrzewany zewnętrzny basen oraz brodzik – czyli dzieci zadowolone, bo woda, a dorośli zadowoleni, bo nie trzeba za każdym razem taszczyć pół domu na plażę. Można leżeć na leżaku, zerkać jednym okiem na dzieci, a drugim na książkę albo nicnierobienie. Do tego WiFi dla tych, którzy lubią wieczorem nadrobić seriale albo pracę, ale równie dobrze mogą udawać, że „internet tu jakoś słabiej chodzi”.
Dla gości dostępne są bezpłatne rowery dla dorosłych i dzieci, z fotelikami oraz kaskami. Czyli: nie trzeba upychać rowerów do bagażnika i prowadzić negocjacji z fotelikami samochodowymi. Wsiadacie, jedziecie do lasu, nad morze, po lody – dokładnie tak, jak dzieci wymyślą (albo jak ustalicie demokratycznie, wiadomo).
Na miejscu jest również bezpłatny parking, więc po przyjeździe można zapomnieć o samochodzie na kilka dni. Zamiast tego można wieczorem przerzucić się na ognisko albo grilla. Do wyboru grill węglowy – dla fanów dymu i klasyki – albo gazowy, dla tych, którzy chcą zjeść szybko, zanim dzieci przypomną sobie, że miały być „tak bardzo głodne”.
W budynku znajduje się sala zabaw dla dzieci – z klockami, grami planszowymi oraz konsolą Xbox X. W praktyce oznacza to tyle, że w razie gorszej pogody nie trzeba organizować „atrakcji” na chybcika, tylko można po prostu zejść na dół. Dzieci zajmują się sobą, a rodzice mają kilka chwil na kawę, spokojną rozmowę, scrollowanie czegokolwiek albo po prostu siedzenie i gapienie się w ścianę bez wyrzutów sumienia.
Najmłodsi w Magnoliach raczej nie będą mieli czasu zapytać „co dziś robimy?”, bo dzień wypełnia się tu sam. Na start – baza sprzętowa, która ułatwia życie wszystkim: łóżeczko turystyczne z pościelą czeka na małego lokatora, więc nie trzeba zastanawiać się, jak zmieścić pół domu w bagażniku. Do tego wanienka do kąpieli, nakładka na WC, nocnik i krzesełko do karmienia – czyli cały zestaw „małego człowieka”, dzięki któremu wieczorne rytuały wyglądają jak w domu, tylko z szumem morza w tle. Dla rodziców oznacza to mniej kombinowania, dla dzieci – więcej energii na zabawę, a nie na adaptację do nowych warunków.
Codzienna dawka ruchu załatwia się tu praktycznie sama. Wspólne wycieczki rowerowe po okolicy są dużo łatwiejsze dzięki rowerom z fotelikami – maluch siedzi wygodnie, podziwia świat z bezpiecznej wysokości, a rodzic ma darmową siłownię w pakiecie. To dobry sposób, żeby „wyjeździć” nadmiar energii przed snem i wrócić z wrażeniem, że faktycznie było się na wakacjach, a nie tylko między kuchenką a piaskownicą.
Kiedy rodzice marzą o tym, żeby po prostu usiąść z kawą i dopić ją, zanim wystygnie, wchodzi cała na kolorowo – sala zabaw. To tu najmłodsi budują swoje pierwsze wieże z klocków, wymyślają mikroscenariusze z zabawkami i ćwiczą dzielenie się… mniej lub bardziej dobrowolnie. Zamknięta, bezpieczna przestrzeń pełna zabawek oznacza, że można puścić dziecko „samopas” na krótką smycz wzroku, a samemu na chwilę odpuścić tryb ciągłego animatora.
Dodatkowy plus to wejścia do pokoi bezpośrednio z poziomu gruntu na parterze. W praktyce oznacza to mniej noszenia wózka po schodach, łatwiejsze manewry z dzieckiem, które nagle przypomina sobie o ulubionej zabawce w pokoju, oraz swobodne wychodzenie i wracanie nawet kilka razy dziennie, bez poczucia, że to logistyczna wyprawa. Dzieci mogą szybciej „wyskoczyć” na świeże powietrze, a rodzice – szybciej wrócić na leżak.
W Magnoliach dzień zaczyna się zwykle od pytania: „Basen czy plac zabaw?”. I to jest miły problem. Podgrzewany basen i brodzik załatwiają temat energii dzieci z samego rana – one pluskają się i skaczą, a Ty wreszcie masz chwilę, żeby usiąść z kawą i popatrzeć, jak ktoś inny robi więcej kilometrów w wodzie niż Ty przez cały rok. Brodzik jest na tyle bezpieczny, że nie trzeba stać nad nim jak ochroniarz na koncercie, tylko można naprawdę złapać oddech, dalej będąc „na oku”.
Jeśli Twoje dziecko należy do frakcji „nie usiedzę w jednym miejscu”, plac zabaw robi robotę. Huśtawki, piaskownica, trampolina, bujaki – jest gdzie się wyładować, ubrudzić i zmęczyć w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ty możesz być tym rodzicem, który faktycznie siedzi na ławce i nie umiera z nudów, bo wiesz, że zaraz czeka Cię kolejna rozgrywka w tenisa stołowego albo rodzinny turniej na konsoli. Gry planszowe i gry na konsoli ratują popołudnia, gdy pogoda ma gorszy dzień – zamiast „mamo, nudzi mi się” jest „dawaj rewanż”.
Kiedy dzieci są już odpowiednio wybiegane, wchodzi tryb „dorośli też ludzie”. Wieczorne ognisko albo grill to moment, kiedy można w końcu zjeść coś na ciepło, nie na stojąco i nie z dziecięcego talerzyka. Dzieci biegają z patykiem i kiełbaską, Ty prowadzisz normalną rozmowę, która nie zaczyna się od „a gdzie są mokre chusteczki?”. Jest ogień, jest jedzenie, jest trochę tego urlopowego luzu, o który tak trudno na co dzień.
Dla tych, którzy lubią „aktywnie, ale bez spiny”, są rowery dla dorosłych i dzieci, foteliki i kaski dla najmłodszych. Nie trzeba wozić pół garażu – wsiadacie i jedziecie. Można zrobić rodzinny wypad na lody, można też podzielić się na drużyny: jeden dorosły na rower z dzieckiem, drugi ma godzinę świętego spokoju przy książce czy drzemce. W Magnoliach nikt nie udaje, że wakacje z dziećmi to spa & wellness, ale wszystko jest tak pomyślane, żeby dzieci miały gdzie się wyszaleć, a dorośli mieli realną szansę się zregenerować – choćby po kawałku, w ciągu dnia.
W Magnoliach Pobierowo rodzice nie muszą prowadzić wojny o każdy posiłek ani biegać między plażą a najbliższą knajpką. Gospodarz zadbał o to, żeby w każdym studiu i apartamencie była naprawdę funkcjonalna, w pełni wyposażona kuchnia: garnki, talerze, sztućce, kubki, szklanki, czajnik, toster, ekspres do kawy, mikrofalówka, płyta ceramiczna lub indukcyjna oraz lodówka. Dzięki temu da się ogarnąć śniadanie dla „niejadka”, szybki obiad dla „wiecznie głodnego” i spokojną kolację dla wszystkich – bez wychodzenia z pokoju i bez kombinowania.
Taki układ daje rodzinom pełną elastyczność. Dziecko budzi się głodne o 6:30? Rodzic nie musi szukać otwartej kawiarni – wystarczy włączyć czajnik, zrobić kakao, tost, wyciągnąć coś z lodówki i… można jeszcze na chwilę wrócić do łóżka. Maluch wraca z plaży w trybie „głodny natychmiast”? W kilka minut da się odgrzać makaron w mikrofalówce, dorzucić warzywa, trochę sosu i temat jest załatwiony. Bez czekania na stolik, bez polowania na „coś normalnego do jedzenia”, bez proszenia w restauracji o specjalne modyfikacje w dziecięcym menu.
Własny aneks kuchenny to też większa kontrola nad tym, co ląduje na talerzu dziecka. Rodzice mogą kupić sprawdzone produkty, przygotować znane, „bezpieczne” dania, a kiedy pojawi się dobry nastrój na testy – dorzucić coś nowego. Jedzenie nie musi być atrakcją ekstremalną ani głównym źródłem stresu podczas urlopu. Ma być smacznie, prosto i możliwie bez dramatu przy stole.
Kiedy kuchnia jest pod ręką, dzień rodzinnego wyjazdu układa się po prostu łatwiej. Można ugotować większą porcję raz i potem tylko odgrzewać, zaplanować naleśnikowy poranek, zabrać proste kanapki na plażę, a wieczorem zorganizować spokojną kolację przy winie, kiedy dzieci już śpią obok w pokoju. Rodzice zyskują poczucie, że logistykę posiłków mają pod kontrolą, a dzieci – poczucie bezpieczeństwa, bo jedzą to, co znają i lubią. W efekcie jedzenie przestaje być wyzwaniem, a staje się tłem do odpoczynku. I dokładnie o to w Magnoliach chodzi: żeby urlop był czasem oddechu, a nie kolejną misją specjalną do ogarnięcia.
{{ rooms_status }}
Maks: {{ room.adults_html }} dorosłych lub dzieci (śpiących osobno) + {{ room.all_children_html }} {{ room.all_children_html == 1 ? 'małe dziecko' : 'małych dzieci' }}